Miss Gorilla - historie, które łączą ludzi i zmieniają rzeczywistość

Oszuści Wyłudzają Pieniądze Metodą "Na Lusterko". Zobacz Na Czym To Polega i Nie Daj Się Nabrać!

25 lipca 2017
przez Miss Gorilla Team   |   60,1 tys. wyświetleń
Oszuści Wyłudzają Pieniądze Metodą "Na Lusterko". Zobacz Na Czym To Polega i Nie Daj Się Nabrać!

Niestety coraz więcej osób pada ofiarą naciągaczy, którzy korzystając z ludzkiej naiwności, wyciągają od nich ogromne sumy. Mimo, że policja ostrzega, każdego dnia ktoś daje się na to nabrać.

Metoda "na lusterko"

Oszustwo to polega na wmówieniu komuś, że uszkodził jego lusterko. Po czym pada propozycja "polubownego" załatwienie sprawy, czyli zapłacenia haraczu poszkodowanej stronie bez wzywania policji. Problem polega na tym, że poszkodowanych rzeczywiście nie ma, bo oszuści sami uszkadzają sobie lusterka, a później szukają naiwnych.

Gestykulują, trąbią i krzyczą, żeby zwrócić na siebie uwagę

Oszuści działają zwykle na wielopasmowych drogach jednokierunkowych. Kiedy nawiążą już z kimś kontakt, próbują zmusić daną osobę do zjechania na pobocze, co zwykle kończy się sukcesem. Wtedy przechodzą do ataku. Wmawiają zatrzymanemu kierowcy, że uszkodził im lusterko i zamiast wkraczać na drogę formalną, powinni się dogadać na miejscu. Ci, którym brakuje pewności siebie, zwykle dają się zastraszyć i niestety płacą. Świadomi kierowcy wiedzą, czy faktycznie mogło dojść do takiego zdarzenia, a jeżeli nie są pewni - wzywają na miejsce policję.

Wiele osób w stresie zapomina o tym, że wykupione ubezpieczenie ma pokrywać właśnie tego typu szkody i absolutnie nie powinni za nie płacić z własnej kieszeni. Jednak pod presją często wyłącza się nam logiczne myślenie.

Naciągacze nigdy nie są sami. Zwykle działają w 3-4 osobowych grupkach. To tylko potęguje stres u ofiary takiego przestępstwa.

Inne metody oszustwa

Nie tak dawno było głośno o historii kobiety, która zostawiła swoje auto pod sklepem. Kiedy wróciła, nie mogła go uruchomić. Całą scenkę obserwowało dwóch mężczyzn, którzy podeszli i zaoferowali jej pomoc. Po kilku minutach auto było sprawne, a panowie zażyczyli sobie 500 złotych za naprawę. Kobieta od razu wyczuła, że to oszustwo. Powiedziała, że nie ma takiej kwoty przy sobie i skłamała, że idzie do bankomatu. Kiedy tylko się oddaliła, zadzwoniła po policję. Na monitoringu zainstalowanym pod sklepem było widać, jak ci sami mężczyźni majstrowali coś w samochodzie podczas jej nieobecności.

Udostępnij, żeby ostrzec jak najwięcej osób!




Komentarze. Dołącz do dyskusji.

Polub Miss Gorilla. Obserwuj nas na Facebooku.