Miss Gorilla - historie, które łączą ludzi i zmieniają rzeczywistość

Podeszła i Spytała, Czy Może Go Ostrzyc. Historia Wolontariuszki i Bezdomnego Weterana Wzrusza Do Łez.

30 czerwca 2017
przez Miss Gorilla Team   |   29,6 tys. wyświetleń
Podeszła i Spytała, Czy Może Go Ostrzyc. Historia Wolontariuszki i Bezdomnego Weterana Wzrusza Do Łez.

Gdyby nie ona, niepełnosprawny weteran umierałby na ulicy. Jak się okazało, jeden prosty gest okazał się początkiem wspaniałej przyjaźni. Jakie były jego dalsze losy?

John Lochan ma 57 lat i mieszkał w Filadelfii. Mimo swoich zasług dla kraju jego życie nie potoczyło się szczęśliwie. John spotkał się z wrogością i przemocą. Nie potrafił sobie poradzić. Osamotniony wylądował na ulicy. Niestety od jakiegoś czasu poruszał się na wózku inwalidzkim, więc był zupełnie niesamodzielny.

Tragiczny wypadek

John wrócił z wojny z raną postrzałową, która nie chciała się goić. Kilka miesięcy później został potrącony przez samochód. Zakażenie, które zaczęło się rozwijać w jego nogach, było dla niego źródłem niewyobrażalnego bólu. Mężczyzna nie miał już złudzeń i wiedział, że czekała go śmierć.

Początki były trudne

Lolly Galvin działa w fundacji, która pomaga bezdomnym. Pewnego dnia, kiedy spacerowała, zobaczyła Johna. Podeszła i zaproponowała mu strzyżenie. Mężczyzna nie wierzył w ludzką bezinteresowność, więc odmówił. Lolly wiedziała jednak, że musi najpierw zdobyć jego zaufanie, wiec po kilku dniach podeszła do niego ponownie. Zapytała o jego historię. Następnie opowiedziała mężczyźnie, czym się zajmuje. Po kilku tygodniach zaprzyjaźnili się i mężczyzna zgodził się na strzyżenie.

Czuła, że powinna zrobić dla niego więcej

Wolontariuszka doskonale wiedziała, że musi działać szybko. Opisała jego historię w mediach społecznościowych. Dzięki temu wielu ludzi zgłosiło się, żeby mu pomóc. Uzbierano odpowiednią sumę na operację i rehabilitację. Sprawą zainteresowały się władze miasta i zapewnili mężczyźnie mieszkanie.

Moim domem był wózek inwalidzki. Bałem się, że umrę na ulicy samotny. Lolly jest moim aniołem. Odmieniła całe moje życie.

Teraz porusza się samodzielnie. Ból, jaki mu towarzyszył, jest tylko przykrym wspomnieniem. John zaczyna życie na nowo.

Tak niewiele trzeba zrobić, żeby kogoś uratować. Rozejrzyj się. Dookoła Ciebie na pewno jest mnóstwo osób, którym mógłbyś pomóc.

Zgadzasz się? Udostępnij!




Komentarze. Dołącz do dyskusji.